Legenda o skockim herbie

Daleko, daleko w zamku na niewielkiej górze mieszkała piękna kasztelanka. Zamek otaczały ogromne, dębowe lasy, pełne zwierzyny i owoców leśnych. Między drzewami kryły się jeziora połączone rzeką zwaną dzisiaj Małą Wełną.

Kasztelanka miała kapryśny charakter i chociaż wielu rycerzy pragnęło ją poślubić, żadnemu to się nie udawało! Sprawę bardzo utrudniała rzeka płynąca przy murach obronnych. Kasztelan, ojciec dziewczyny, zmęczony nieudanymi staraniami zalotników ogłosił turniej tylko dla odważnych! Postanowił, że rycerz, który przeskoczy rzekę, zostanie z jego błogosławieństwem mężem kasztelanki.

Rozpoczęły się zatem zawody. Wielu rycerzy zginęło w rwących wodach, tak, że na koniec pozostało jedynie dwóch najdzielniejszych.

Pierwszy do walki stanął rycerz silny w zmaganiach na miecze i kopie. Znano go także z okrucieństwa wobec wrogów i braku litości dla poddanych. W czarnej zbroi na czarnym koniu wyglądał groźnie. Pomimo siły i odwagi nie przeskoczył rzeki, ginąc na zawsze w jej spienionym nurcie. Ostatni zalotnik, zwany Białym Rycerzem, w złotej zbroi na białym koniu wyglądał pięknie. Mówiono o nim, że jest dobry i mądry. Białemu Rycerzowi udał się wspaniały skok przez rzekę i tak został zwycięzcą turnieju!

Na zamku odbyło się wielkie wesele kasztelanki i rycerza. Wokół zamku zaczęli osiedlać się kupcy i rzemieślnicy, powstała osada, a potem miasteczko. Na pamiątkę turnieju i skoków przez rzekę mieszkańcy nadali mu nazwę Skoki, a w herbie umieścili srebrną końską podkowę oraz złotą ostrogę rycerską, które to Rycerz zgubił oddając swój zwycięski skok przez rzekę.